Sędzia wysłuchał obu stron. Julien przyznał, że doszło do „niefortunnego czynu”, ale mówił o stresie, zmęczeniu i „skomplikowanej sytuacji poporodowej”. Jego prawnik podkreślił, że nigdy wcześniej nie doszło do przemocy. Françoise chciała zeznawać, że Camille była „krucha”, „zdezorganizowana” i „przesadna”.

Sędzia jej przerwał.

—Pani, pytanie nie brzmi, czy w salonie był porządek. Pytanie brzmi, czy pani syn uderzył żonę, gdy trzymała ich dziecko.

Françoise zbladła.

Kiedy nadeszła kolej Camille, jej głos początkowo drżał, a potem uspokajał się. Opowiedziała o dniu, łzach, bólu fizycznym, przyjeździe Françoise, wyrzutach, kolacji, o której nic nie wiedziała, a potem o policzku. Nie próbowała niczego upiększać. Nie starała się wyglądać idealnie. Powiedziała, że ​​jest zmęczona, przytłoczona, bezbronna. Potem dodała:

—Ale moja wrażliwość nie daje nikomu prawa, żeby mnie bić.

Sędzia obejrzał zdjęcia, zaświadczenie lekarskie, wiadomości i pocztę głosową. Zapytał:

—Czy czujesz się bezpiecznie, wracając do domu małżeńskiego?

Camille odpowiedziała bez wahania.

Leave a Comment