Malutkie studio, owszem, ale drzwi, które się zamykały. Materac na podłodze na początku, owszem, ale nikt nie powiedział jej, że jest złą matką. Stół kupiony na Leboncoin, dwa niedopasowane krzesła, miękki dywanik dla Noaha, a na lodówce zdjęcie jego uśmiechniętego z kroplą puree ziemniaczanego na brodzie.
Camille rozpoczęła terapię w stowarzyszeniu. Dołączyła również do grupy dla młodych matek. Za pierwszym razem wstydziła się przyznać, że zadzwoniła na policję. Wtedy kobieta obok niej położyła dłoń na jej dłoni i powiedziała: