Przelewami.
Umowami najmu.
Wiadomościami.
Wideo.
Helen była niezwykła.
Adwokat Marka próbował zasugerować, że zdjęcia zostały źle zrozumiane. Helen przedstawiła dokumentację hotelową. Twierdził, że mieszkanie było „tymczasowym zakwaterowaniem pracowniczym”. Helen przedstawiła zdjęcia Jessiki wchodzącej z torbami na nocleg, Marka niosącego pudła z dziecięcymi meblami oraz płatności za media z naszego wspólnego konta.
Jessica zeznawała raz.
Ubrana w bladą szarość, płakała przepięknie.
Powiedziała, że była bezbronna. Twierdziła, że Mark powiedział jej, że jego małżeństwo jest „funkcjonalnie skończone”. Powiedziała, że wierzy, iż ja już wiedziałam, że jesteśmy emocjonalnie rozdzieleni.
Helen wstała.
„Pani Vance, czy wiedziała pani, że pan Whitmore mieszkał z żoną przez cały czas trwania romansu?”
Jessica z trudem przełknęła ślinę. „Tak”.
„Czy wiedziała pani, że dzielili wspólne mieszkanie małżeńskie?”
„Tak”.
„Czy wiedziała pani, że pani Whitmore uczestniczyła w jego rodzinnej kolacji wigilijnej jako jego żona?”
Jessica zacisnęła usta. „Przypuszczam”.
„Czy była pani wtedy w ciąży z dzieckiem pana Whitmore’a?”
Jej adwokat sprzeciwił się.
Sędzia przychylił się do pytania.
Jessica szepnęła: „Tak”.
Po drugiej stronie przejścia James patrzył prosto przed siebie.
Ani razu na nią nie spojrzał.
Mark zeznawał w następnym tygodniu. Wyglądał na starszego. Wyczerpanego. Mniej ogładzonego. Przyznał się do romansu, ale upierał się, że zamierza załatwić wszystko „z szacunkiem”.
Helen powoli powtórzyła słowo.
„Z szacunkiem?”
Mark poruszył się na krześle.
„Wynająłeś mieszkanie za pieniądze z małżeństwa”.
„Popełniłem błędy”.