Biała koszula.
Ciemne spodnie.
Wskoczył na sąsiedni taras z łatwością kogoś, kto dobrze zna domy.
Mój mąż.
Mój Vikram.
Przez osiem lat obserwowałam, jak zapomina o rocznicach, przypala tosty, gubi kluczyki do samochodu.
Nie wiedziałam, że potrafi biegać po dachach.
Nie wiedziałam, że potrafi sprzedać naszą córkę.
Policjant oddał strzał.
Mężczyzna zniknął za zbiornikiem na wodę.
Mój telefon, wciąż w dłoni inspektora, zatrzeszczał.
Vikram cicho się zaśmiał.
Nie radośnie.
Nie szaleńczo.
Smutno.
„Powinnaś była odjechać, Aanya.”
Inspektor Sethi odezwał się po raz pierwszy.
„Vikram Malhotra, poddaj się natychmiast. Dom jest otoczony”.
Kolejny cichy śmiech.
„Otoczyłeś niewłaściwy dom”.
Połączenie ucichło.
Przez dwie sekundy nikt nic nie rozumiał.