„Wsunęłam jej liścik, kiedy pochyliła się nad prezentami. Chciałam powiedzieć coś więcej, ale on się przyglądał”.
„Kto?”
Spojrzała na mnie.
Zanim zdążyła odpowiedzieć, telefon zaczął wibrować na moich kolanach.
Wyłączyłam go.
Wpatrywałam się w niego.
Ekran i tak się rozświetlił.
Vikram dzwoni.
Nisha cofnęła się od telefonu, jakby był wężem.
„Jak tam?” – wyszeptałam.
Na zewnątrz inspektor Sethi zobaczył ekran przez okno furgonetki.
Wyraz jego twarzy się zmienił.
Otworzył drzwi. „Nie odbieraj”.
Ale Tara, przestraszona krzykami, chwyciła telefon i nacisnęła go przypadkiem.
Połączenie zostało nawiązane.
Przez sekundę słychać było tylko oddech.
Potem w furgonetce rozległ się głos Vikrama.
„Aanya”.
Nie mogłam mówić.
Jego głos był teraz spokojniejszy.
Za spokojny.
„Źle zrobiłaś”.
Nisha szlochała.