To zdanie uderzyło go mocniej niż jakikolwiek krzyk.
Bo wiedział, że to prawda.
„I co z tego?”
Otworzyłem kolejny plik.
„Chcę, żebyś podpisała zrzeczenie się prawa do nazwiska Moreau we wszystkich operacjach Grupy Beaumont. Chcę natychmiastowego zwrotu aktywów powiązanych ze spółką holdingową. Chcę publicznego wycofania oskarżenia o kradzież. Chcę, żeby twoja matka opuściła rezydencję przed dzisiejszym wieczorem. I chcę, żebyś przekazała policji nagranie, na którym Camille kradnie naszyjnik”.
Hélène zbladła.
„Policja? Nie! To by wywołało skandal”.
Spojrzałam na nią.
„Zabawne. Wczoraj chciałaś na mnie naskarżyć”.
„Byłam zrozpaczona…”
„Nie. Byłaś zadowolona”.
Spuściła wzrok.
„Claire, proszę. Ten naszyjnik należał do mojej matki”.