Hugo ścisnął moją dłoń mocniej.
Poczułem, jak jej drobne palce drżą na mojej dłoni.
„Ten dokument jest nieważny” – przerwał Adrien. „Elise nie była przy zdrowych zmysłach. Moja szwagierka może potwierdzić, że była krucha, zagubiona i podatna na wpływy”.
„Elise była całkowicie przytomna” – odpowiedział Maître Moreau. „Ulokowała swój majątek w funduszu powierniczym dla dobra syna. Zostawiła też bardzo jasne instrukcje: gdyby coś jej się stało, ani ty, ani Camille nie macie się zbliżać do Hugo”.
Wtedy zrozumiałem.
Nie chodziło im tylko o pieniądze.
Chcieli mojego syna.
Chcieli go kontrolować.
Uciszyć.
Trzymać go z dala od każdego, kto mógłby go chronić.
Coś upadło na podłogę.
Może torba.
Camille w końcu straciła panowanie nad sobą.
„To wszystko staje się absurdalne.
Kontrola”.
To było jej słowo.
Zawsze.