Żyję.
Odważna.
Nadal moja.
„Jestem tutaj, kochanie” – wyszeptałam. „Nadal tu jestem”.
Adrien zaczął krzyczeć, gdy policjanci go skuli.
„Elise, powiedz im, że to nieporozumienie! Powiedz im, że cię kocham!”
Camille też krzyknęła.
Ale jej słowa nie miały mnie uratować.
Miały mnie zranić po raz ostatni.
„Zawsze miała wszystko! Nawet mama kochała ją bardziej niż mnie!”
I w końcu zrozumiałam.
Nie chodziło tylko o pieniądze.
Nie chodziło tylko o dom.
Nie chodziło nawet tylko o Hugo.