W tym samym momencie Adrien złapał Hugo za ramię.
Z korytarza dobiegł głos:
„Policja! Otwierać natychmiast!”
Drzwi zatrzęsły się z hukiem.
Adrien zbladł.
Po raz pierwszy nie przypominał już pogrążonego w żałobie męża.
Wyglądał jak człowiek uwięziony.
„Camille, schowaj to” – powiedział.
Odwróciła się do niego z lodowatą nienawiścią.
„Teraz się boisz? Nie bałaś się, kiedy chciałaś domu, kont, firmy i chłopaka”.
„To ty majstrowałaś przy hamulcach!”
„Bo nie miałaś odwagi!”
Każde słowo spadało jak roztrzaskane szkło.
Maître Moreau nic nie powiedział.
Nie musiała.
Jej telefon wszystko nagrywał.
Drzwi ustąpiły.
Weszło dwóch policjantów, a za nimi spanikowana pielęgniarka i lekarz.
Camille próbowała się cofnąć.
Policjant złapał ją za ramię.
Szała.