Po raz pierwszy Julien został sam.
Sędzia nakazała dołączenie akt do akt sprawy i ich zbadanie. Zawiesiła wszelkie ostateczne decyzje dotyczące opieki, zarządziła pilne dochodzenie w sprawie sytuacji społecznej, wnioskowała o tymczasowe zamrożenie niektórych podejrzanych transakcji finansowych i poinformowała o wynikach prokuratora.
Następnie zwróciła się do mnie.
„Pani Martin, do czasu zakończenia dochodzenia tymczasowe miejsce zamieszkania dziecka będzie u pani. Pan Moreau musi przestrzegać zakazu kontaktów, zakazującego mu jakichkolwiek bezpośrednich kontaktów z panią, z wyjątkiem kontaktów w ramach ustalonych dla dziecka i pod nadzorem odpowiednich władz”.
Zakryłem twarz dłońmi.
Nie mogłem mówić.
Léa podbiegła do mnie i przytuliła mnie ostrożnie, omijając mój pooperacyjnie uszkodzony bok.
„Zrobiłam to, mamo?” wyszeptała.
Pocałowałam ją we włosy.
„Uratowałaś nas, kochanie”.
Julien ponownie próbował przemówić.
Powiedział, że to wszystko zostało wyrwane z kontekstu.
Że manipuluję naszą córką.
Że Léa jest krucha.