Sędzia obserwował ją uważnie.
„Léa, czy rozumiesz, że jesteś na sali sądowej? Czy rozumiesz, że wszystko, co tu mówisz lub pokazujesz, musi być prawdą?”
Léa przełknęła ślinę.
Głos jej drżał.
Ale jej wzrok ani drgnął.
„Tak, proszę pani”.
Potem wzięła głęboki oddech.
„Czy mogę pani pokazać coś, o czym mama nie wie? Proszę?”
W sali zapadła ciężka cisza.
Julien zbladł.
Po raz pierwszy od rozpoczęcia rozprawy poczuł strach.
Sędzia wpatrywał się w Léę przez kilka sekund.
Potem skinęła głową.
„Dobrze. Proszę tutaj.”
CZĘŚĆ 2
Léa powoli szła w kierunku biurka sędziego.