Czasem po prostu nie potrafi powiedzieć, dopóki oddycha.
A potem zostawia Pismo Święte z podkreślonym zdaniem.
Klucz.
List.
I jedno słowo, które waży więcej niż ziemia, dom i pieniądze.
„Córka”.
W rocznicę śmierci Stanisława pojechałam na cmentarz sama.
Śnieg dopiero zaczynał padać. Drobny, cichy, prawie przezroczysty. Na grobie stał znicz, który przyniósł Paweł. Andrzej i Mirosław chyba też byli — obok leżała droga wiązanka, nowa, jeszcze sztywna od kwiaciarni.
Odgarnęłam śnieg z płyty.
Zapaliłam małą świecę.
I położyłam przy krzyżu haftowaną serwetkę z tym samym zdaniem:
„Wiara bez uczynków jest martwa”.
Stałam długo w milczeniu.
Nie prosiłam.
Nie skarżyłam się.
Nie pytałam, dlaczego nie powiedział mi tego wcześniej.
Dziękuję to piękne.
witamy Cię