Wygłaszał przemówienia przed klientami.
Udzielał wywiadów.
Pozwalał ludziom wierzyć, że Studio Delmas należy do niego.
Ale fundamenty leżały gdzie indziej.
Znak towarowy został zarejestrowany na moje nazwisko.
Większość udziałów należała do mnie.
Kapitał początkowy pochodził ze spadku po mojej matce.
Lokal został zakupiony przez firmę zajmującą się nieruchomościami, w której byłem jedynym wspólnikiem.
A przede wszystkim…
Antoine nigdy nie czytał uważnie tego, co podpisywał.
Za bardzo lubił patrzeć, jak odnosi sukcesy.
Trzy miesiące później sala sądowa była pełna.
Dziennikarze.
Byli klienci.
Pracownicy studia.