Przytuliłam go.
Tym razem nie bałam się już oddychać.
Nie bolało mnie to już.
Nie było już walki.
Po prostu życie do mnie wracało.
I coś zrozumiałam.
Czasami szczęśliwe zakończenie nie polega na odzyskaniu utraconej miłości.
Nie chodzi o to, by zobaczyć, jak ci, którzy cię zranili, padają na kolana.
Nie chodzi nawet o wysłuchanie przeprosin.
Czasami prawdziwie szczęśliwe zakończenie…
to po prostu wstanie,
odzyskanie swojego imienia,
i wreszcie stanie się kobietą, którą nigdy nie powinnaś była przestać być.