Pensje.
Sprzęt.
Pasza dla koni.
Remont pensjonatów.
A po wypadku, kiedy Valérie uczyła się chodzić… Hervé przekazywał pieniądze firmom należącym do jego rodziny.
Valérie położyła dłoń na gorsecie w talii.
„To nie słabość, Wysoki Sądzie” – powiedziała.
Jej wzrok spotkał się z Hervém.
„To rachunek za wszystkie lata, kiedy niosłem pański majątek… i jednocześnie pańską dumę”.
Nikt się nie odezwał.
Nie prawnicy.
Nie świadkowie.
Nawet Hervé.
Po raz pierwszy tego ranka…
Nie wydawał się już arogancki.
Wyglądał jak człowiek, który właśnie zdał sobie sprawę, że jego własne okrucieństwo zostało udokumentowane wraz z dowodami, które mogą go zniszczyć.
Sędzia ogłosił kolejną przerwę.