Tego ranka sąd w Caen był pełen, mimo że sprawa nie miała przyciągać uwagi.
Na początku to był po prostu kolejny rozwód.
Szanowany biznesmen.
Cicha żona.
Małżeństwo, które publicznie wydawało się idealne… a w zaciszu domowym – gniło.
Hervé był właścicielem prosperującej posiadłości jeździeckiej niedaleko Deauville w Normandii.
Haras des Brumes.
Na starych fotografiach on i Valérie byli idealną parą.
Wystawy konne.
Aukcje.
Przyjęcia charytatywne.
Obiady z dygnitarzami.
Weekendy w uroczych domkach, otoczonych jabłoniami, łąkami i zadbanymi końmi.
Ale za tymi idealnymi zdjęciami, to Valérie trzymała wszystko w ryzach.
Zajmowała się księgowością.
Sprzątała pokoje gościnne.
Negocjowała z dostawcami.
Zarządzała rezerwacjami.
Przygotowywała śniadania.