Bo tym razem…
Nie ucieknie już.
Piętnaście minut później wznowiono rozprawę.
„Pani Morel” – zapytał sędzia – „czy chciałaby pani coś dodać?”
Valérie podniosła wzrok.
„Tak, Wysoki Sądzie”.
Hervé zaśmiał się sucho.
„Przedstawienie jeszcze się nie skończyło?”
Valérie nie spojrzała na niego.
„Nie”.
Pauza.
„Dopiero się zaczyna”.
Maître Beaulieu zrobił krok naprzód.
„Wysoki Sądzie, za pozwoleniem sądu chcielibyśmy przedstawić jeszcze jeden fragment”.
„Słucham”.
Sędzia Beaulieu skinął głową.
Więc…
Drzwi do sali rozpraw się otworzyły.
Wszedł mężczyzna.
W szarym garniturze.