Jakby właśnie uleciało mu powietrze z płuc.
„To… to niczego nie dowodzi” – wyjąkał.
„To bardzo wiele dowodzi” – wtrącił Maître Beaulieu. „Defraudacja, ukrywanie majątku, organizowanie niewypłacalności i oszustwo w kontekście podziału majątku małżeńskiego”.
Sędzia robił notatki.
Ale Valérie nie skończyła.
„Wysoki Sądzie” – powiedziała – „jest coś jeszcze”.
Hervé powoli odwrócił głowę w jej stronę.
I po raz pierwszy…
W jego oczach pojawił się prawdziwy strach.
„Pięć lat temu” – kontynuowała Valérie – „kiedy byłam w szpitalu… ktoś przyszedł mnie odwiedzić”.
Znów zapadła cisza.
„To nie był mój mąż”.
Hervé zacisnął pięści.
„Był przedstawicielem firmy ubezpieczeniowej”.
Maître Beaulieu podał mu kolejny dokument.
„Polisę na życie i ubezpieczenie od niezdolności do pracy”.
Sędzia ją zbadał.
„Co ma pan nadzieję udowodnić tym dokumentem?”
Valérie zrobiła krok naprzód.