Wszystkich nie dało się zignorować.
Hervé pierwszy odwrócił wzrok.
„To konsekwencje złamania kręgosłupa” – powiedziała Valérie. „Dwa złamane żebra. Zrekonstruowane biodro. Płytki. Śruby. Miesiące rehabilitacji”.
Jej głos nie drżał.
„Wszystko jest udokumentowane w Szpitalu Uniwersyteckim w Caen”.
Potem spojrzała na sędziego.
„A mój mąż powiedział wszystkim, że upadłam sama”.
Maître Beaulieu przedstawił raporty medyczne.
Sędzia je zaakceptował.
A Valérie kontynuowała.
Pięć lat wcześniej stajenny nie pojawił się w posiadłości, dokładnie w dniu, w którym ważni klienci przyjechali z Paryża na prywatny pobyt.
Valérie miała gorączkę.
Od jakiegoś czasu bolały ją plecy.
Tygodnie.
Ale Hervé zmusił ją do pracy.
Przenoszenie toreb.
Noszenie sprzętu.
Przygotowywanie siodeł.
Reorganizacja boksów.
Uśmiechanie się do klientów.