„On już otrzymał pieniądze za moje połamane ciało”.
Wstrząs był druzgocący.
Kobieta zakryła usta dłonią.
Mężczyzna pokręcił głową, nie mogąc w to uwierzyć.
Sędzia przywrócił porządek na sali sądowej.
Ale szkoda została wyrządzona.
A najgorsze miało dopiero nadejść.
„Wysoki Sądzie” – oświadczył Maître Beaulieu – „wnosimy o przekazanie tych informacji prokuraturze w związku z podejrzeniem przemocy domowej, oszustw ubezpieczeniowych, zatajenia majątku i manipulowania zeznaniami”.
Hervé wybuchnął.
„To szaleństwo! To rozwód, a nie sprawa karna!”
Sędzia patrzyła na niego przez dłuższą chwilę.
„Panie Roche…”
Powoli położyła przed sobą dokumenty.
„Może to już nie tylko rozwód”.
Cisza.
„Może to miejsce zbrodni”.