Słowa zabrzmiały jak potępienie.
Hervé cofnął się.
„Nie… nie może mi pan tego zrobić…”
Valérie patrzyła na niego.
I po raz pierwszy…
W jej oczach nie było już bólu.
Tylko prawda.
„Nic ci nie robię, Hervé” – powiedziała spokojnie.
Zamilkła.
„Po prostu przestaję cię chronić”.
Następne minuty to kontrolowany chaos.
Policjanci weszli do pokoju.
Hervé próbował wyjść.
„Nie ma pan prawa mnie zatrzymywać!”