Nadzieja tak ostrożna, że aż bolała.
Tej nocy, kiedy poszliśmy spać, to ja przerwałam ciszę.
„Mathieu?”
„Tak?”
„Od jak dawna mnie kochasz?”
Nie odpowiedział od razu.
Potem powiedział:
„Od piętnastego roku życia”.
Odwróciłam się do niego.
„Piętnaście?”
„Tak”.
„Cały ten czas?”
„Tak.”
„I nic nie powiedziałaś?”
Uśmiechnął się słabo w ciemności.
„Jaki był sens?”
„Dlaczego?”
Westchnął.
„Bo zawsze patrzyłaś na kogoś innego.”
Nie mogłam wymyślić odpowiedzi.
W ciemności wspomnienia powróciły falą.