ekspresy do kawy,
telewizory zbyt stare, by się przydać, ale zbyt pełne wspomnień, by je wyrzucić.
W okolicy wszyscy mówili to samo:
„Mathieu to dobry człowiek”.
A niektórzy dodawali ciszej:
„Od lat jest zakochany w Claire”.
Udawałam, że nie słyszę.
Bo w tamtym czasie zawsze patrzyłam gdzie indziej.
Patrzyłam na dobrze ubranych mężczyzn,
pewnych siebie mężczyzn,
mężczyzn, którzy umieli głośno mówić w restauracjach i wiele obiecywać w milczeniu.
Patrzyłam na tych, którzy wydawali się być w stanie zaoferować mi życie lepsze niż moje własne.
A jednak za każdym razem wracałam do domu czując się trochę bardziej pusta.
Tego dnia, stojąc twarzą w twarz z matką, nie odpowiedziałam od razu.
Po prostu wpatrywałam się w deszcz.
Potem pomyślałam:
Mając czterdzieści lat…
Po co dalej czekać na idealnego mężczyznę?
Więc w tej kuchni, gdzie unosił się zapach zimnej kawy i zupy jarzynowej, po prostu skinęłam głową.
„Dobrze” – powiedziałam.
Mama zakryła usta dłonią, jakby nie mogła uwierzyć, że się zgodziłam.
Nie uśmiechnęłam się.