Połączenie zostało nawiązane.
„Doktor Mehra” – powiedziałem, nie spuszczając wzroku z Savity. „Znalazłem Ananyę. Jest ranna. Potrzebuję karetki w rezydencji Khanny w Chattarpur. Powiadom też inspektor Leenę Sharma. Powiedz jej, że mam dokumenty”.
Uśmiech Savity zniknął.
Dr Mehra była najlepszą przyjaciółką mojej żony. Ginekolożką. Kobietą, która trzymała Ananyę przy narodzinach. Kobietą, której Savita Khanna nie mogła kupić za jedwab i fałszywy szacunek.
Arjun wyszeptał: „Dokumenty?”.
Ananya przycisnęła czoło do moich pleców.
„Kazali mi podpisywać różne rzeczy” – wyszeptała. „Kiedy byłam pod wpływem narkotyków”.
Ciało mnie zamarło w nowy sposób.
Savita nagle rzuciła się po pamiętnik.
Odsunęłam się i podniosłam go, nie sięgając po niego.
Jak na kobietę w diamentach, poruszała się jak złodziejka.
„Nie masz prawa” – syknęła.
„Moja córka to napisała”.
„Ona jest naszą synową”.
„Ona jest moim dzieckiem”.
„Teraz należy do tej rodziny”.