Savita zamrugała.
Inspektorka spojrzała na Ananyę.
Potem jej twarz stężała.
„Kto to zrobił?”
Nikt się nie odezwał.
Ananya wpatrywała się w podłogę.
Uklękłam przed nią, ignorując wszystkich.
„Anu. Spójrz na mnie.”
Powoli spojrzała.
„Wzywałaś mnie. Przyszłam. Jestem tutaj. Nikt w tym domu nie będzie decydował, co będzie dalej. Tylko ty. Chcesz wyjść?”
Cała jej się trzęsła.
„Tak.”
To jedno słowo wystarczyło.