„Nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji”.
Claire odpowiedziała:
„Mamy jasny obraz”.
Otworzyła ostatni plik.
„Dziś po południu do Grupy Delmas zostanie wysłane formalne zawiadomienie. Zażąda zwrotu niesłusznie pobranych kwot, ujawnienia całej korespondencji przygotowawczej oraz zachowania wszystkich dowodów cyfrowych. W przypadku odmowy, wniesiemy sprawę do sądu”.
Adwokat Renaud położył dłoń na ramieniu Adriena.
Prosty gest.
Ale to mówiło wszystko.
Nic więcej.
Adrien zrozumiał wtedy, że jego ubezpieczenie już nie wystarcza.
Że jego nazwisko już nie wystarcza.
Że jego pieniądze już nie wystarczają.
Że kłamstwa, raz zapisane na papierze, tracą swoją elegancję.
Stają się ryzykiem.
Spotkanie trwało kolejną godzinę.
Élodie płakała cicho.
Moja mama nie płakała.
Wyglądała starzej niż poprzedniego dnia.
Adrien niewiele mówił.
Przy wyjściu czekał na mnie na korytarzu.
„Myślisz, że wygrałaś?”
Zapięłam płaszcz.
„Nie.”
„A potem co?”
Spojrzałam na niego.
Wciąż był przystojny.
Wciąż bogaty.
Wciąż potrafił przekonać wielu ludzi, że padł ofiarą mojej goryczy.
Ale ja już nie musiałam go do niczego przekonywać.
„Przestałam przegrywać tylko po to, żebyś poczuł się silny.”