Odpowiedź powinna być prosta: zostań tak długo, jak pensja pozwoli Carmen.
Ale życie w tym domu stało się mniej proste.
Rodrigo zaczął pytać o twoje studia pielęgniarskie. Powiedziałaś mu, że odeszłaś na trzecim roku. Zapytał dlaczego. Powiedziałaś, że o pieniądze. Zapytał, czy chcesz wrócić. Powiedziałaś, że chcieć to nie to samo, co móc.
W następnym tygodniu na blacie kuchennym pojawiła się broszura stypendialna.
Zignorowałaś ją.
Następnego dnia pojawiły się trzy kolejne.
Te też zignorowałaś.
W końcu Rodrigo powiedział: „Upór jest w twojej rodzinie”.
Spojrzałaś na niego. „Tak jak duma”.
„Mogłabyś skończyć”.
„Mam pracę”.
„Mogłabyś pracować na pół etatu”.
„Mam babcię”.
„Możemy zorganizować opiekę”.
Odwróciłaś się do niego ostro. „Nie rób z mojego życia jednego ze swoich projektów”.
W kuchni zapadła cisza.
Cofnął się.
„Masz rację” – powiedział.
To zaskoczyło cię bardziej niż oferta.