Nie wchodził bez zaproszenia.
Nie płacił rachunków bez pytania.
Nie przejmował kontroli.
Po prostu został.
O 3 nad ranem znalazłeś go śpiącego na plastikowym krześle, z głową opartą o ścianę, wyglądającego niemal jak człowiek w świetle jarzeniówek.
Twoje serce trochę pękło.
Kiedy Carmen obudziła się następnego ranka, zobaczyła go przez szybę.
„To on?”
„Tak.”
„Wygląda na zmęczonego.”
„Tak.”
„Dobrze. Bogaci ludzie powinni
Czasami tak siedzisz na krzesłach.”
Śmiałaś się i płakałaś jednocześnie.
Carmen poprosiła o spotkanie.
Rodrigo wszedł nerwowo, co ją ucieszyło.
„Więc” – powiedziała słabym głosem – „jesteś tym mężczyzną, który udaje, że śpi i straszy moją wnuczkę”.
Rodrigo spojrzał na ciebie.
Zakryłaś twarz.
Powiedział: „Zasłużyłem na to”.
Carmen przyjrzała mu się uważnie.
„Kochasz ją?”
Twoja dusza opuściła twoje ciało.