Zawsze siadał przy oknie, pił kawę bez cukru i pomagał Mathisowi odrabiać pracę domową z matematyki.
Pewnego dnia Mathis zapytał go:
„Panie Armand, dlaczego nam pan pomógł?”
Starszy mężczyzna zastanowił się przez kilka sekund.
„Bo kiedy byłem mały, nikt nie pomagał mojej mamie”.
Mathis milczał.
Potem podsunął mu kawałek ciasta czekoladowego.
„Więc teraz masz nas”.
Pan Armand położył mu dłoń na piersi.
„Tak, mój chłopcze. Teraz mam ciebie”.
Lata mijały.
Mathis dorósł.
Nie stał się zgorzkniałym dzieckiem, jak obawiała się Elise. Stał się uważny, wrażliwy, potrafił dostrzec, kiedy ktoś cierpi, nawet za uśmiechem.
Do
W szkole stawał w obronie młodszych dzieci.