Tego wieczoru, po zamknięciu kawiarni, Elise i Mathis zostali sami w kuchni. Deszcz przestał padać. Ulica lśniła w blasku latarni. Mathis wziął dwa kubki, zrobił gorącą czekoladę i postawił jeden przed swoją mamą.
„Zrobiłem to dla ciebie”.
Elise spojrzała na kubek.
Przez chwilę mroczne wspomnienie próbowało się odrodzić.
Kolacja.
Szklanka.
Zimna podłoga.
Ale spojrzała na syna.
Nie widziała zagrożenia.
Widziała miłość.
Wzięła kubek w obie dłonie i upiła łyk.
Było o wiele za słodkie.
Mathis zauważył.