„Dobrze. Proszę się nie ruszać. Otworzymy ostrożnie”.
Kiedy drzwi się otworzyły, Elise zobaczyła dwie umundurowane twarze. Poważne. Ludzkie. Za nimi szybko weszli ratownicy medyczni z noszami i zestawem pierwszej pomocy.
Mathis jako pierwszy otrzymał tlen.
„Czy on przeżyje?” zapytała Elise łamiącym się głosem.
Ratownik spojrzał na nią stanowczo.
„Oddycha. Tętno jest stabilne. Wezwała pani na czas”.
Te słowa o mało nie doprowadziły jej do załamania.
Wezwała pani na czas.