„Tej nocy mój mąż myślał, że przygotowuje nasz koniec. Ale nieświadomie przygotowywał początek naszej wolności”.
Potem Élise patrzyła na Mathisa, już prawie dorosłego, obsługującego klientów za ladą La Maison du Recommencement (Domu Początków) z tym blaskiem, który, jak myślała, straciła na zawsze.
Na ścianie za nim widniał napis drobnymi literami:
„Życie można zranić, ale można też rozkwitnąć na nowo”.
A dla Elise był to najpiękniejszy dowód ze wszystkich.
Nie tylko przetrwali.
Rozkwitli na nowo.