„Cały czas myślę o tym dniu”.
Od razu wiedziałam, o którym dniu mówi.
Nie o sypialni.
Nie o wiadomościach.
Nie o pierwszym kłamstwie.
O biurze.
O walizkach.
O publicznej odpowiedzi.
O chwili, gdy konsekwencja włożyła buty i pojawiła się w recepcji.
„A ty co o tym myślisz?” – zapytałam.
Zaśmiał się krótko, bez radości.
„Czasami myślę, że powinnam cię za to nienawidzić. Ale prawda jest taka, że najbardziej nienawidzę tego, że miałam…”
w szufladach.
Uchwyty.
Zapachy.
Dokładnie tam, gdzie leżała druga szczoteczka do zębów.
Pewnej niedzieli, porządkując papiery, znalazłam kopię naszego zdjęcia rocznicowego.
Nie tego złożonego w walizce.