Prywatnie wszystko się zmienia.
Valeria zostaje przeniesiona pod ochroną do zamkniętego skrzydła szpitala pod innym nazwiskiem. Mateo dowiaduje się, że mama jest bardzo chora i potrzebuje ciszy, ale może ją widywać codziennie. Rosa śpi na krześle obok niego każdej nocy, ponieważ żadne z was nie może pozwolić mu zniknąć z pola widzenia.
Wracasz sama na ranczo.
Każdy pokój cię atakuje.
Kuchnia, w której Valeria kiedyś nuciła, robiąc kawę. Huśtawka na ganku, gdzie czytała kryminały. Korytarz, gdzie wciąż wisi jej oprawione zdjęcie, bo nigdy nie miałeś odwagi go zdjąć.
Długo stoisz przed tym zdjęciem.
A potem dzwoni twój telefon.
Rogan.
Wpatrujesz się w jego imię.
Tętno ci zwalnia.
Wtedy odbierasz.
„Julian” – mówi ciepło. „Wciąż przyjeżdżasz na jutrzejsze zamknięcie działki?”
Jego głos jest znajomy.
Braterski.
Trucizna.
„Coś się wydarzyło w mieście” – mówisz.
„Wszystko w porządku?”
Patrzysz na zdjęcie swojej zmarłej żony.
„Dobrze”.
„Twój głos brzmi dziwnie”.
„Długi dzień”.