Dotknąłeś wypolerowanej drewnianej trumny.
Patrzyłeś, jak ziemia opada na grób, podczas gdy twój sześcioletni syn, Mateo, płakał w twoją kurtkę i pytał, dlaczego mama się nie budzi.
Kiedy więc wskazuje na zakurzoną bezdomną kobietę siedzącą pod ceglaną ścianą obok starego sklepu z paszą, twoim pierwszym odruchem jest gniew.
„Nie” – mówisz zbyt ostro. „Nie mów tak”.
Twarz Mateo się marszczy, ale nie odwraca od niej wzroku.
„To ona” – szepcze. „Wiem, że to ona”.
Chcesz go odciągnąć.