No właśnie.
„Nie mów” – odpowiada.
„Wstrząsnął nim”.
„Założę się, że tak. Biedactwo”.
Podchodzi bliżej.
„Widziałeś ją?”
Wzruszasz ramionami.
„Po prostu jakąś kobietę”.
Rogan przyglądał ci się.
„Jesteś pewien?”
Patrzysz mu w oczy.
„Gdyby moja żona żyła, Rogan, myślisz, że bym tu stał i z tobą rozmawiał?”
Przez jedną przerażającą sekundę żadne z was nie mrugnie.
Potem się śmieje.
„Masz rację”.
Klepie cię w ramię.
Nie łamiesz mu ręki.
To najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłeś.
Wychodzi po dziesięciu minutach.