„Rogan ciągle przynosił papiery. Odmówiłam.”
„Trzy lata trzymał cię za ziemię?”
„Za ziemię” – mówi. „Za pieniądze. Ze strachu. Za kontrolę.”
Patrzysz na Mateo.
Jego mała rączka spoczywa na jej szpitalnym kocyku, jakby bał się, że znowu zniknie.
„Powinienem był cię znaleźć.”
Wzrok Valerii się napełnia.
„Nie.”
„Powinienem był wiedzieć.”
„Zbudował wokół mnie śmierć, Julian. Oszukał wszystkich.”
„Nie wszystkich” – mówisz.
Spogląda na Mateo.
Twój syn wiedział.
Nie z powodu dokumentów.
Nie z powodu pieniędzy.
Bo miłość rozpoznała, jaką moc skrywa.
Aresztowanie następuje dwa dni później.
Nie po cichu.
Ty tego dopilnuj.
Rogan przybywa do sądu okręgowego na zamknięcie gruntów w granatowym garniturze i z uśmiechem tak ostrym, że mógłby przeciąć wstęgę. Spodziewa się podpisów, uścisków dłoni i kolejnego kawałka Teksasu wsuwającego się do kieszeni.
Zamiast tego, sala konferencyjna jest pełna Texas Rangersów.
Detektyw Marquez stoi na czele stołu.
Siedzisz naprzeciwko Rogana.
Zatrzymuje się w drzwiach.
„Co to jest?”