Spojrzałaś na niego.
„Ale lubię z tobą rozmawiać”.
Jego uśmiech złagodniał.
„Lubię rozmawiać z
Ty też.”
To wszystko.
Żadnego dramatycznego wyznania.
Żadnego filmowego pocałunku w deszczu.
Tylko mała prawda, starannie włożona między dwie zranione osoby.
To wystarczyło.
Ostateczna konfrontacja z Estebanem miała miejsce przed budynkiem sądu.
Warunki rozwodu obróciły się przeciwko niemu. Śledztwo firmy wykazało naruszenie obowiązków i chociaż nie wniesiono oskarżenia karnego, zwolniono go z pracy z uzasadnionych przyczyn. Jego awans zniknął. Jego reputacja podupadła. Koledzy, którzy kiedyś śmiali się z jego żartów, teraz unikali fotografowania się w jego pobliżu.
Przybyłaś na spotkanie ugodowe ze swoim prawnikiem.