Sala balowa.
Srebrna suknia Renaty.
Dłoń Estebana ściskająca twoje ramię.
Julián robiący krok naprzód.
Koperta.
Szok.
Dziwne, elektryzujące uczucie oddania wstydu ludziom, którzy go stworzyli.
„Teraz myślę o tym inaczej” – powiedziałaś.
„Jak?”
„Wtedy myślałem, że wejście z tobą to zemsta.”
„A teraz?”
Spojrzałaś na niego.
„Teraz myślę, że to był pierwszy raz, kiedy przestałam wchodzić sama do pokoju tylko po to, żeby chronić kogoś, kto nie chronił mnie”.
Powoli skinął głową.
„To była dobra wymiana”.
Uśmiechnęłaś się.
„Najlepsza w moim życiu”.