„Myliła się”.
Marszczysz brwi.
„Naprawdę?”
„Bogaci potrafią wiele” – mówi. „Ale nie przywrócą wczorajszego dnia. Nie kupią zaufania. Nie sprawią, że smutek zniknie. I nie naprawią wszystkiego tylko dlatego, że chcą”.
Myślisz o tym.
Potem mówisz: „Ale mogą kupić kanapki”.
Wybucha śmiechem.
Mały.
Zaskoczony.
Prawdziwy.
„Tak” – mówi. „Mogą kupić kanapki”.
W St. Anne’s najpierw uderza cię zapach.
Środek dezynfekujący.
Plastik.
Stara kawa.
Strach.
Znasz drogę do pokoju matki, chociaż nie powinnaś. Wystarczająco często wkradałaś się tam, gdy pielęgniarka Paula pracowała, chowając się za wózkami na pranie i udając, że należysz do rodzin, które nie przyglądały się jej zbyt uważnie.
Ale dziś nikt cię nie zatrzymuje.