Ale zdjęcie dołączone do akt jest niepodważalne.
Mały chłopiec bez zęba.
Thomas.
Żyje.
Zdjęcie zrobione dziewięć miesięcy temu.
Nathan wydaje dźwięk, jakby został uderzony.
Stoisz jak sparaliżowany przy łóżku matki.
„Czy on żyje?” – pytasz.
Nikt nie odpowiada wystarczająco szybko.
Pytasz głośniej.
„Czy Thomas żyje?”
Gabriel patrzy na Nathana.
„Musimy działać ostrożnie”.
Głos Nathana staje się śmiertelnie cichy.
„Gdzie jest mój syn?”
Gabriel przybliża akta.
Nazwa placówki jest częściowo usunięta.
Ale Sarah zaznaczyła jedną widoczną linię, zanim ją zapisała.
Harbor Light Pediatric Recovery Center – filia na wybrzeżu Maine.
Nathan już sięga po telefon.