Dzisiaj Nathan Blackwell idzie obok ciebie i drzwi się otwierają.
Twoja matka leży w pokoju 614.
Sarah Carter wygląda na mniejszą, niż pamiętasz. Jej ciemne włosy rozrzucone są na poduszce, rurki biegną do jej ramienia, maszyny oddychają rytmicznie wokół jej ciszy. Jej twarz jest szczupła. Usta blade. Jedna ręka spoczywa na kocu.
Biegniesz do niej.
„Mamo” – szepczesz. „Przyprowadziłam go”.
Nathan zatrzymuje się w drzwiach.
Coś nieodgadnionego maluje się na jego twarzy.
Diana wchodzi za nim.
„To Sarah” – mówi cicho. „Teraz ją pamiętam”.
Nathan powoli podchodzi do łóżka.
„Sarah Carter” – mówi.
Kobieta się nie rusza.
Neurolog, dr Patel, wyjaśnia jej stan. Trzy miesiące temu Sarah została znaleziona nieprzytomna u podnóża schodów w swoim budynku mieszkalnym. Poważny uraz głowy. Brak świadków. W raporcie policyjnym stwierdzono upadek w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Brak najbliższej rodziny poza małoletnim dzieckiem.
Ty.
Umieszczona w rodzinie zastępczej.
A potem stracona.
Szczęka Nathana zaciska się z każdym słowem.
„Dlaczego mnie nie powiadomiono?” – pyta.
Dr Patel wygląda na zdezorientowanego. „Proszę pana?”
„Skoro miała moje nazwisko w dokumentacji medycznej, dlaczego mnie nie powiadomiono?”
Łącznik szpitalny sprawdza kartę pacjenta.