Gabriel czyta w myślach, a potem podnosi wzrok.
„Nathan”.
„Co?”
Głos Gabriela jest ostrożny.
„Te dokumenty sugerują, że Thomas nie został porwany dla okupu. Został przeniesiony.”
„Dokąd?”
Gabriel przełyka ślinę.
„Do Stanów Zjednoczonych”.
W pokoju jakby zamarł oddech.
Nathan chwyta się krawędzi stołu.
„To niemożliwe”.
Gabriel obraca laptopa.
Pojawia się zeskanowany formularz zgłoszeniowy.
Prywatna placówka opieki pediatrycznej.
Inna nazwa.
Inna data urodzenia.