„Wiem.”
„Nie możesz zaakceptować każdej smutnej historii, która pojawi się na twojej drodze.”
Jego twarz twardnieje.
„Ma siedem lat”.
Diana się zatrzymuje.
Ta liczba ląduje między nimi.
Thomas miał sześć lat.
Ty masz siedem lat.
Wystarczająco blisko, by zaboleć.
Spotkanie trwa, ale coś w Nathanie się zmieniło. Po raz pierwszy od roku żal nie tylko go cofa. Popycha go w stronę kogoś, kto wciąż potrzebuje pomocy.
Na dole kończysz gorącą czekoladę i ostrożnie stawiasz pusty kubek na stole.
Jennifer przynosi ci talerz z kanapką z indykiem, plasterkami jabłka i chipsami. Wpatrujesz się w niego tak długo, że klęka obok kanapki.
„W porządku”, mówi. „Możesz jeść”.
Najpierw bierzesz jeden plasterek jabłka.
Powoli.
Potem drugi.