„Ustalamy harmonogram. Wymagamy dokumentacji medycznej. Zabezpieczamy dowody. Dokumentujemy zniesławienie. Zabezpieczamy dom”.
„Zniesławienie?”
Unosi brew. „Publicznie zasugerował, że oszukiwałaś. Jego matka to rozpuściła. Paola brała w tym udział. Sąsiedzi to usłyszeli. Jego post w mediach społecznościowych wciąż jest dostępny”.
Pamiętasz podpis.
Czasami życie zabiera kłamstwo, żeby dać ci spokój.
Czytałaś to, wymiotując.
Teraz wygląda inaczej.
Nie jak złamane serce.
Jak odpowiedzialność.
Marisol przesuwa w twoją stronę teczkę. „Chcę też klinikę, która wykonała mu wazektomię”.
„Dlaczego?”
„Bo jeśli ominął wizytę kontrolną i skłamał, to pomaga. Jeśli miał nieudaną wazektomię i wiedział, to pomaga bardziej”.
Ściska cię w żołądku. „A gdyby nigdy nie miał?”
Marisol podnosi wzrok.
Oboje siedzicie w milczeniu.