Myślisz o dr Salinasie obracającym ekran.
Twarz Paoli blednie.
Pewność Diego pęka.
Bicie serca, które powiedziało prawdę, zanim zrobił to ktokolwiek inny.
„Tak” mówisz. „Ale potem przypominam sobie, że to ona powiedziała.”
Marisol się uśmiecha.
Dotykasz małego naszyjnika na szyi.
Wiszy na nim kamień urodzinowy Mateo.
Nie obrączka.
Nie dowód na to, że zostałaś wybrana przez mężczyznę.
Dowód na to, że przetrwałaś odrzucenie w najsłabszym momencie i mimo to stałaś się czyimś bezpiecznym miejscem.
Tej nocy, po tym, jak Mateo zasnął, stoisz w drzwiach jego pokoju.
Miękkie, zielone ściany.