Obie odpowiedzi kłócą się na jego twarzy.
„Was obojga”.
Kiwasz głową.
„Za co przepraszasz?”
Spogląda na Mateo.
„Za nazwanie go dzieckiem innego mężczyzny”.
„I?”
„Za nazwanie cię niewierną”.
„I?”
„Za kłamstwo w sprawie wazektomii”.
„I?”
Głos mu się łamie.
„Za wybranie Paoli, zanim w ogóle dałem ci szansę się odezwać”.
Czekasz.
Przełyka ślinę.
„Za próbę ukarania cię za to, co zrobiłem”.
No i jest.
Pierwsze prawdziwe zdanie.
Nie idealnie.
Za mało.
Ale realnie.
Siedzisz naprzeciwko niego.
„Diego, nie popełniłeś błędu. Ułożyłeś plan. Oskarżyłeś mnie, gdy twoja kochanka była w ciąży. Próbowałeś przejąć dom. Pozwoliłeś swojej matce mnie zawstydzić. Patrzyłeś, jak cierpiałam, rodząc twojego syna.”
Łzy spływają mu po twarzy.