Marisol przybliża obraz. Obok filiżanki kawy widać małą kartę z terminem wizyty. Większość ludzi by jej nie zauważyła. Ale Marisol nie jest większością ludzi.
Na karcie widnieje data.
I nazwa kliniki.
„Mam cię” – szepcze Marisol.
W ciągu dwudziestu czterech godzin przygotowuje wezwanie do sądu.
W ciągu trzech dni twój prawnik formalnie składa wniosek o rozwód, tymczasowe przejęcie domu małżeńskiego, alimenty, zabezpieczenie dowodów i nakaz sądowy zakazujący Diego nękania cię lub rozpowszechniania zarzutów o ojcostwo przed wykonaniem testów.
Diego reaguje wściekłością.
Nie przez sąd.
Przez SMS.
Sprawiasz, że to wszystko staje się obrzydliwe.
Wpatrujesz się w wiadomość, a potem robisz zrzut ekranu.
Przychodzi kolejny.
Wiesz, co zrobiłeś.
Zrzut ekranu.
Następnie:
Nie myśl, że USG cokolwiek dowodzi.
Zrzut ekranu.
Następnie: