Budują mur, którego nie może przeskoczyć.
„Skłamałeś, że miałeś wazektomię” – mówi Marisol.
Adwokat Diego przerywa. „Mój klient kwestionuje tę charakterystykę”.
Marisol przewraca stronę.
„Twój klient zażądał od kliniki fałszywej dokumentacji medycznej”.
Cisza.
„Oskarżyłeś mojego klienta o niewierność, gdy twoja partnerka z romansu była już w ciąży”.
Kolejna cisza.
„Próbowałaś użyć tego oskarżenia, żeby zmusić ją do zrzeczenia się majątku, przyjęcia obniżonych alimentów i zgody na zwrot kosztów małżeństwa”.
Diego patrzy na ciebie.
Po raz pierwszy wygląda na przestraszonego.
„Laura” – mówi cicho.
Pamiętasz go w kuchni z kawą.
Ten zimny śmiech.
Nie jestem idiotą.
Patrzysz na niego teraz.
„Nie” – mówisz. „Nie wolno ci używać mojego imienia tak cicho”.
Jego twarz się marszczy.
Mediator odchrząkuje.
„Może powinniśmy zrobić sobie przerwę”.
„Nie” – mówisz.