„Tak”.
Marisol wydycha powietrze przez nos. „To nieprawda medyczna”.
„Teraz to wiem”.
„Nie” – mówi. „Posłuchaj mnie. Diego pracuje w dziale odszkodowań ubezpieczeniowych. Wie, jak wygląda dokumentacja. Wie, że czas ma znaczenie. Skoro zbudował papiery rozwodowe wokół tego oskarżenia, musimy wiedzieć, czy źle zrozumiał swoją operację… czy celowo skłamał”.
W twojej kuchni nagle zrobiło się zimniej.
„Myślisz, że wiedział?”
„Myślę, że mężczyzna, który przychodzi na USG z kochanką i papierami rozwodowymi dwa tygodnie po oskarżeniu żony o zdradę, nie jest zdezorientowany. Jest przygotowany”.
„Przygotowany”.
To słowo przyprawia cię o gęsią skórkę.
Znów myślisz o twarzy Paoli.
Płaski brzuch, który głaskała w kawiarni.
Lekki uśmiech.
Sposób, w jaki stała za Diego, jakby czekała, aż twoje życie się opróżni, żeby mogła się wprowadzić.
„Marisol” – szepczesz – „a co, jeśli Paola jest w ciąży?”
Twoja siostra milczy o sekundę za długo.
Potem mówi: „Nie konfrontuj się z nimi. Słyszysz mnie? Nie pisz do niego. Nie dzwoń do niego. Wyślij mi zdjęcia wszystkich dokumentów, które ci dał. A potem spakuj torbę”.
Spoglądasz w stronę korytarza.
W twoim domu jest za cicho.
Buty Diego zniknęły z wieszaka.